Wszedł na pomnik smolenski i groził eksplozja. Mamy nowe informacje

Raw Text

Onet

Wiadomosci

Warszawa

Postawił na nogi wszystkie słuzby i zablokował na kilka godzin centrum Warszawy. Mamy nowe informacje na temat mezczyzny, ktory wszedł na pomnik smolenski i groził, ze sie wysadzi. 38-latek przekonuje, ze chciał stworzyc wirala, by zdobyc rozgłos w sieci.

Piotr Halicki

Lubie to

Piotr Nowak, xedw / PAP/X

Krzysztof B. przez kilka godzin stał na pomniku smolenskim i groził, ze sie wysadzi w powietrze

Jak ustalilismy nieoficjalnie, Krzysztof B. miał jeszcze bardziej dalekosiezne plany. Wiral miał mu słuzyc do nagłosnienia afer szpiegowskich

Zaskakujacy moze byc fakt, ze nie zastosowano tymczasowego aresztowania jako srodka zapobiegawczego, a mezczyzna dostał jedynie dozor policji

Sledczy podejrzewaja, ze 38-latek moze byc niepoczytalny, ale to musza ocenic lekarze eksperci

Wiecej waznych informacji znajdziesz na stronie głownej Onetu

Do tego kuriozalnego zdarzenia doszło ponad dwa tygodnie temu, tuz przed wyborami parlamentarnymi. W sobote, 14 pazdziernika, ok. godz. 10 na pomnik smolenski na pl. Piłsudskiego w Warszawie wszedł mezczyzna. Stanał na samej gorze monumentu i groził, ze sie wysadzi. Miał twarz zasłonieta czarna chusta, a miedzy nogami torbe.

Kilka godzin stał na pomniku. Rozmawiali z nim negocjatorzy

Na miejsce natychmiast wezwane zostały wszystkie słuzby. Zapadła decyzja o zamknieciu pl. Piłsudskiego i przylegajacych ulic. Na miejsce przyjechali tez policyjni negocjatorzy i kontrterrorysci. Łacznie w akcji uczestniczyło kilkuset funkcjonariuszy. Po kilku godzinach w wyniku negocjacji mezczyzna zszedł z pomnika. Został obezwładniony i zatrzymany, po czym trafił do wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabojstw.

ZOBACZ ROWNIEZ: Znamy szczegoły remontu po wybuchu granatnika. "Wzieli poł metra cementu"

Jak juz pisalismy w Onecie, mezczyzna nie zgłaszał zadnych postulatow . Chciał tylko głosnik i mikrofon. W torbie miał kilka kabli i zapalnik, ktory po sprawdzeniu pirotechnicznym okazał sie atrapa. Sprawa zajeła sie Prokuratura Rejonowa Warszawa Srodmiescie-Połnoc.

Dalszy ciag materiału pod wideo

Stan Wyjatkowy: Rozliczenie PiS elementem umowy koalicyjnej rzadu Tuska. Prezydent ma kandydata na marszałka seniora

Zatrzymany to Krzysztof B. Usłyszał zarzut stworzenia sytuacji majacej wywołac przekonanie o istnieniu zagrozenia dla zycia lub zdrowia wielu osob i w efekcie wywołanie czynnosci policji, wiedzac, ze takie zagrozenie nie istnieje oraz zmuszenia grozba interweniujacych funkcjonariuszy policji do okreslonego zachowania. Grozi za to osiem lat wiezienia.

ZOBACZ ROWNIEZ : Incydent przed pomnikiem z udziałem Jarosława Kaczynskiego. Policjanci oburzeni zachowaniem prezesa PiS

Jak dowiedział sie Onet, Krzysztof B. nie pochodzi z Warszawy. Ma 38 lat. Nie jest członkiem zadnych organizacji, ktore mogłyby miec zwiazek z prowadzonym sledztwem. Podczas przesłuchania w prokuraturze złozył wyjasnienia. Poznalismy jego motywy.

Chciał stworzyc wirala, by nagłasniac afery szpiegowskie

— Swoje zachowanie tłumaczył checia osiagniecia rozgłosu, a takze checia stworzenia tzw. wirala w mediach społecznosciowych. Zaprzeczył, iz chciał zrobic komus krzywde. W sprawie powołano dwoch biegłych lekarzy psychiatrow, ktorzy ocenia stan psychiczny podejrzanego — podkresla w rozmowie z Onetem prok. Szymon Banna, rzecznik Prokuratury Okregowej w Warszawie.

ZOBACZ ROWNIEZ: Tajemnicza smierc mezczyzny. Wypadł z okna szpitala

Jak ustalilismy nieoficjalnie, Krzysztof B. miał jeszcze bardziej dalekosiezne plany. Jak tłumaczył mezczyzna, stworzenie wspomnianego wirala miało mu słuzyc do tego, by nagłasniac miedzynarodowe afery szpiegowskie. Sledczy podejrzewaja, ze 38-latek moze byc niepoczytalny, ale to musza ocenic lekarze eksperci.

Zobacz rowniez

Sprawca rozboju ukrywajacy sie przed policja został zatrzymany

Harcerze padli ofiara kradziezy. Kobieta zabrała pieniadze uzbierane ze sprzedazy zniczy

Zaskakujacy moze byc fakt, ze nie zastosowano tymczasowego aresztowania jako srodka zapobiegawczego, a mezczyzna dostał jedynie dozor policji. Skad bowiem pewnosc, ze Krzysztof B. nie spowoduje kolejnego podobnego zagrozenia? Pytamy o to prokurature.

ZOBACZ ROWNIEZ : Policjanci z ulga o zmianie władzy. "Licze, ze nie beda nas juz wysyłac pod pomnik smolenski"

Prokuratura: rzeczywistego zagrozenia nie było

— Z uwagi na koniecznosc zapewnienia prawidłowego toku postepowania oraz duze prawdopodobienstwo popełnienia przez Krzysztofa B. zarzucanego mu czynu, prokurator zastosował wobec podejrzanego dozor policji z obowiazkiem stawiennictwa w wyznaczonej jednostce, ktory jest srodkiem wystarczajacym dla osiagniecia celow postepowania przygotowawczego — mowi prok. Szymon Banna.

— Nic nie wskazywało na to, zeby chciał komus zrobic krzywde. Nie miał tez przy sobie narzedzi, ktore mogły to spowodowac. Oczywiscie nikt nie twierdzi, ze to przestepstwo nie jest powazna sprawa, bo grozi za to do osmiu lat wiezienia. Rzeczywistego zagrozenia jednak nie było — dodaje rzecznik Prokuratury Okregowej.

Dziekujemy, ze przeczytałas/es nasz artykuł do konca. Subskrybuj Onet Premium. Badz na biezaco! Obserwuj nas w Wiadomosciach Google.

Piotr Halicki

Zrodło:

Onet

Eksplozja

Policja

Zobacz rowniez

tutaj.

Napisz list:

List do redakcji

Single Line Text

Onet. Wiadomosci. Warszawa. Postawił na nogi wszystkie słuzby i zablokował na kilka godzin centrum Warszawy. Mamy nowe informacje na temat mezczyzny, ktory wszedł na pomnik smolenski i groził, ze sie wysadzi. 38-latek przekonuje, ze chciał stworzyc wirala, by zdobyc rozgłos w sieci. Piotr Halicki. Lubie to. Piotr Nowak, xedw / PAP/X. Krzysztof B. przez kilka godzin stał na pomniku smolenskim i groził, ze sie wysadzi w powietrze. Jak ustalilismy nieoficjalnie, Krzysztof B. miał jeszcze bardziej dalekosiezne plany. Wiral miał mu słuzyc do nagłosnienia afer szpiegowskich. Zaskakujacy moze byc fakt, ze nie zastosowano tymczasowego aresztowania jako srodka zapobiegawczego, a mezczyzna dostał jedynie dozor policji. Sledczy podejrzewaja, ze 38-latek moze byc niepoczytalny, ale to musza ocenic lekarze eksperci. Wiecej waznych informacji znajdziesz na stronie głownej Onetu. Do tego kuriozalnego zdarzenia doszło ponad dwa tygodnie temu, tuz przed wyborami parlamentarnymi. W sobote, 14 pazdziernika, ok. godz. 10 na pomnik smolenski na pl. Piłsudskiego w Warszawie wszedł mezczyzna. Stanał na samej gorze monumentu i groził, ze sie wysadzi. Miał twarz zasłonieta czarna chusta, a miedzy nogami torbe. Kilka godzin stał na pomniku. Rozmawiali z nim negocjatorzy. Na miejsce natychmiast wezwane zostały wszystkie słuzby. Zapadła decyzja o zamknieciu pl. Piłsudskiego i przylegajacych ulic. Na miejsce przyjechali tez policyjni negocjatorzy i kontrterrorysci. Łacznie w akcji uczestniczyło kilkuset funkcjonariuszy. Po kilku godzinach w wyniku negocjacji mezczyzna zszedł z pomnika. Został obezwładniony i zatrzymany, po czym trafił do wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabojstw. ZOBACZ ROWNIEZ: Znamy szczegoły remontu po wybuchu granatnika. "Wzieli poł metra cementu" Jak juz pisalismy w Onecie, mezczyzna nie zgłaszał zadnych postulatow . Chciał tylko głosnik i mikrofon. W torbie miał kilka kabli i zapalnik, ktory po sprawdzeniu pirotechnicznym okazał sie atrapa. Sprawa zajeła sie Prokuratura Rejonowa Warszawa Srodmiescie-Połnoc. Dalszy ciag materiału pod wideo. Stan Wyjatkowy: Rozliczenie PiS elementem umowy koalicyjnej rzadu Tuska. Prezydent ma kandydata na marszałka seniora. Zatrzymany to Krzysztof B. Usłyszał zarzut stworzenia sytuacji majacej wywołac przekonanie o istnieniu zagrozenia dla zycia lub zdrowia wielu osob i w efekcie wywołanie czynnosci policji, wiedzac, ze takie zagrozenie nie istnieje oraz zmuszenia grozba interweniujacych funkcjonariuszy policji do okreslonego zachowania. Grozi za to osiem lat wiezienia. ZOBACZ ROWNIEZ : Incydent przed pomnikiem z udziałem Jarosława Kaczynskiego. Policjanci oburzeni zachowaniem prezesa PiS. Jak dowiedział sie Onet, Krzysztof B. nie pochodzi z Warszawy. Ma 38 lat. Nie jest członkiem zadnych organizacji, ktore mogłyby miec zwiazek z prowadzonym sledztwem. Podczas przesłuchania w prokuraturze złozył wyjasnienia. Poznalismy jego motywy. Chciał stworzyc wirala, by nagłasniac afery szpiegowskie. — Swoje zachowanie tłumaczył checia osiagniecia rozgłosu, a takze checia stworzenia tzw. wirala w mediach społecznosciowych. Zaprzeczył, iz chciał zrobic komus krzywde. W sprawie powołano dwoch biegłych lekarzy psychiatrow, ktorzy ocenia stan psychiczny podejrzanego — podkresla w rozmowie z Onetem prok. Szymon Banna, rzecznik Prokuratury Okregowej w Warszawie. ZOBACZ ROWNIEZ: Tajemnicza smierc mezczyzny. Wypadł z okna szpitala. Jak ustalilismy nieoficjalnie, Krzysztof B. miał jeszcze bardziej dalekosiezne plany. Jak tłumaczył mezczyzna, stworzenie wspomnianego wirala miało mu słuzyc do tego, by nagłasniac miedzynarodowe afery szpiegowskie. Sledczy podejrzewaja, ze 38-latek moze byc niepoczytalny, ale to musza ocenic lekarze eksperci. Zobacz rowniez. Sprawca rozboju ukrywajacy sie przed policja został zatrzymany. Harcerze padli ofiara kradziezy. Kobieta zabrała pieniadze uzbierane ze sprzedazy zniczy. Zaskakujacy moze byc fakt, ze nie zastosowano tymczasowego aresztowania jako srodka zapobiegawczego, a mezczyzna dostał jedynie dozor policji. Skad bowiem pewnosc, ze Krzysztof B. nie spowoduje kolejnego podobnego zagrozenia? Pytamy o to prokurature. ZOBACZ ROWNIEZ : Policjanci z ulga o zmianie władzy. "Licze, ze nie beda nas juz wysyłac pod pomnik smolenski" Prokuratura: rzeczywistego zagrozenia nie było. — Z uwagi na koniecznosc zapewnienia prawidłowego toku postepowania oraz duze prawdopodobienstwo popełnienia przez Krzysztofa B. zarzucanego mu czynu, prokurator zastosował wobec podejrzanego dozor policji z obowiazkiem stawiennictwa w wyznaczonej jednostce, ktory jest srodkiem wystarczajacym dla osiagniecia celow postepowania przygotowawczego — mowi prok. Szymon Banna. — Nic nie wskazywało na to, zeby chciał komus zrobic krzywde. Nie miał tez przy sobie narzedzi, ktore mogły to spowodowac. Oczywiscie nikt nie twierdzi, ze to przestepstwo nie jest powazna sprawa, bo grozi za to do osmiu lat wiezienia. Rzeczywistego zagrozenia jednak nie było — dodaje rzecznik Prokuratury Okregowej. Dziekujemy, ze przeczytałas/es nasz artykuł do konca. Subskrybuj Onet Premium. Badz na biezaco! Obserwuj nas w Wiadomosciach Google. Piotr Halicki. Zrodło: Onet. Eksplozja. Policja. Zobacz rowniez. tutaj. Napisz list: List do redakcji.